środa, 2 sierpnia 2017

Hej!
Nastał sierpień, miesiąc wyczekiwany przeze mnie, miesiąc, w którym ma się dużo wydarzyć i jednocześnie ostatni miesiąc przed nowym startem. Chcę, aby był to miesiąc zmian, początek życia, koniec wegetowania. Chcę zacząć robić to, na co mam ochotę, bawić się i korzystać z młodości, bo nie robiłam tego dotychczas, ale jednocześnie chcę w tym wszystkim pozostać sobą.

Czas na odwagę. Czas na bycie sobą. Czas na olanie opinii innych. Czas na życie.

Dzisiaj krótko, ale na temat. Dołączcie się i sprawcie, aby sierpień był miesiącem zmian, zmian na lepsze.


Włoszka





                                   

niedziela, 16 lipca 2017

Hej..

Nie było mnie tu tyle czasu, zaniedbałam to miejsce, zaniedbując w ten sposób część siebie, część mojego świata, do którego mimo krótkiego czasu się przywiązałam. Nie było mnie tu, bo myślałam, że tego nie potrzebuję, ale chyba jednak się myliłam.. Mimo, że pewnie nikt po takim czasie tego nie przeczyta to muszę się wygadać, każdy czasem musi, to normalna potrzeba uwagi, każda istota ludzka ją posiada. Tak - ja też. Jestem człowiekiem i mam uczucia. Ty również i każda inna osoba, chodząca po tej chorej planecie.(podobno..)

W ostatnim czasie sporo się u mnie zmieniło, pisałam  już kiedyś o zmianach, że są nieuniknione, ale też, że ich nie chcę, bo są one dla mnie zbyt ciężkim przeżyciem. Trzeba było pożegnać niektóre osoby, jedne tylko na jakiś czas, inne na dłużej lub nawet na zawsze, bo przecież nie wiadomo, gdzie poniesie nas życie, czym nas zaskoczy.. Niektóre osoby jest ciężko pożegnać, bo wiemy, że są one niezastąpione, ale czy zawsze jest to prawdą? Może to tylko złudzenie? Przyzwyczajenie, że ta osoba zawsze była.. Z czasem każdy z nas pozna odpowiedź, czas jest najlepszą odpowiedzią na pytanie.

Czasem zastanawia mnie, jak ludzie mogą być tacy nieczuli.. Może wyjdę na hipokrytkę, ale zabolała mnie obojętność niektórych ludzi w ostatnim czasie, mimo znajomości od tylu lat..

Zmieńmy temat.

Spotkało mnie w ostatnim czasie mnóstwo pięknych rzeczy, będę niedługo w stanie spełnić kilka marzeń, marzeń, które nie sądziłam, że kiedykolwiek mogą się ziścić, stać się czymś realnym. Chciałabym się cieszyć, spełnię marzenia! To czemu nie umiem? Chciałabym poznać odpowiedź na to pytanie.. Mam przyjaciółkę, siostrę, rodzinę, dach nad głową, jedzenie, ciepło.. To czego mi jeszcze do cholery brakuje? Przecież niektórzy nie mają nawet tego i dlatego czuję się strasznie samolubnie.. Mam wszystko czego mi potrzeba, więc w czym rzecz? 


sobota, 18 marca 2017

Bariery

Duszę się. Moje myśli i uczucia niszczą mnie od środka. Chcę się uwolnić od tego wszystkiego. Czy tak będzie zawsze? Czy kiedykolwiek będę normalna? Dlaczego nie mogę być jak wszyscy? Dlaczego nie mogę się dopasować? Być szczęśliwa? Cieszyć się z małych rzeczy?

Pomimo tego, że mam kilka zaufanych osób czuję się taka samotna.. Zagubiona w tym świecie. Zawodzę ludzi, na których mi zależy, chciałbym się zmienić, być zupełnie inna, ale wydaje mi się, że to niemożliwe. Ludzie, którzy próbują mi pomóc, myślą, że to coś prostego i oczywistego; rozmowa z człowiekiem - przecież to część codzienności. czegoś oczywistego.
Zastanawia mnie jednak ile osób czuje się tak samo jak ja, bo wiem, że na pewno nie jestem jedyna, skoro na świecie żyje ponad 7,2 mld ludzi. To tak niewyobrażalna liczba..
Pewnie niektórzy z Was pomyślą "Co dziecko może wiedzieć o życiu?".

Czasami zastanawia mnie świat i jego ogrom. Te wszystkie miejsca, których zdjęcia oglądamy w internecie czy programy dokumentalne, które widzimy w telewizji.. To wszystko jest tak odległe i zapewne większość z nas nigdy nie zobaczy tych wszystkich miejsc na własne oczy. Gdzieś na świecie, ludzie walczą każdego dnia o życie, kawałek chleba, o cenny grosz, który może pomóc wykarmić rodzinę, inni o wolność.. A ja tylko nie umiem rozmawiać z ludźmi.. Dla innych to może TYLKO, a dla mnie przeszkoda nie do pokonania. Każdy w ciągu życia spotka jakąś barierę na swojej drodze, która będzie dla Niego trudna do przekroczenia, a to właśnie moja.

Włoszka



poniedziałek, 9 stycznia 2017

Nowy rok..

Witam was w nowym roku!
Szczerze? To nie będę udawać, że cieszę się z tego powodu, nie będę kłamać, bo to oznaka braku szacunku wobec Was. Nowy rok to dla jednych nowe postanowienia i cele, a dla innych jedynie oznaka przemijania czasu, starzenia się. Boję się tego roku, boję się tego co mnie czeka, boję się zmian.. Nienawidzę ich.. Nowa szkoła, nowe otoczenie, nowi ludzie, nowy tryb życia, nowe maski, nowe kłamstwa, nowe doświadczenia.. Powinnam się cieszyć, tak jak wszyscy, bo w końcu "wyjdę z tej budy pełnej idiotów", ale jednak ta "buda" daje mi poczucie bezpieczeństwa. Jestem do niej przywiązana, znam jej każdy zakątek, znam ludzi, których codziennie tam widuję. Wiem na co mogę sobie przy nich pozwolić, co kiedy powiedzieć, a kiedy się wyłączyć i być obecna tylko ciałem. Wyćwiczyłam to sobie przez tyle lat, a teraz wszystko trzeba będzie zacząć od nowa.. Nawet nie wiem, gdzie chcę iść dalej, co robić, jaką szkołę wybrać..

Ale teraz przejdźmy do naprawdę poważnego tematu, jakim jest:
Zima!! Tak, ostatnio nareszcie przyszła zima i mimo, że nie jest to moja ulubiona pora roku to nienawidzę zimy bez śniegu. Ostatni raz tyle śniegu widziałam kilka lat temu, kiedy przechodził Orkan Ksawery, tak.. Nie poszłam wtedy do szkoły, bo była zamieć ;p
Kiedy jest śnieg, zima nie wydaje się być taka szara i smutna, od razu nabiera pewnego rodzaju czystości i spokoju ;) Uwielbiam zimowe widoki. Są takie magiczne, zwłaszcza w miejscach oddalonych od hałasu, zabudowań i zgiełku ulicznego.. Wieś ma swoje uroki i nie wiem czy umiałabym żyć w mieście.. Brakowałoby mi tego co jest tutaj.. Lasów, jezior, pól, łąk, zwierząt, poczucia, wolności oraz jedności z naturą i przyrodą.. Jesteś tylko Ty i otaczające Cię piękno.. To taki mały, własny koniec świata..


Na koniec życzę Wam wszystkiego dobrego w tym roku,bla bla bla bla samych pozytywnych rzeczy, bla bla bla zdrowia, bla bla oraz mnóstwa radości i uśmiechu ;p

Macie jeszcze mix zimowych zdjęć ;p

Włoszka

P.S. 
Żadne zdjęcie z bloga nie było obrabiane ;)
P.S.2
Nie umiem, ani nie lubię składać życzeń ;) ale naprawdę, życzę Wam wszystkiego najlepszego :)













piątek, 30 grudnia 2016

Hej?

Hej!
Czy tak właśnie powinnam zacząć? Nie wiem.. mniejsza, kto by tam się przejmował :) No.. Więc.. 
Jeśli tu trafiłeś to gratulacje, musisz koniecznie mi napisać jakim cudem dostałeś się do tak odległego zakątka Internetu. Mam jednak nadzieję, że nawet jeśli trafiłeś tu przypadkiem to zostaniesz jednak na dłużej :) Nie? No cóż, zawsze warto spróbować ;p 

Dobra, do sedna. Wait.. Sedna? Właśnie, co mogę napisać w pierwszym poście.. Okej.. Zatem.
Już odkąd pamiętam chciałam założyć bloga. (Jakie to banalne, czyż nie?) 
Głównym powodem jest to, że mogę tu być sobą, nikogo nie muszę udawać, bo i tak nikt mnie tu nie zna, nie muszę grać, ani nakładać żadnych masek. Liczę na to, że ten blog pomoże mi w nabieraniu odwagi, abym mogła być sobą, także w normalnym świecie, ponieważ moje prawdziwe "ja" zna tylko kilka bliskich mi osób (+kot), reszta w ogóle nie wie o moim istnieniu.

Będę tu pisać o tym, na co akurat przyjdzie mi ochota :) Głownie trochę mody, plastyki, zdjęć i pogadanek, wszystko zależy od Was, bo to Wy jesteście znaczącą częścią tego bloga. 

To już wszystko w tym poście, możecie zadawać mi pytania w komentarzach, a z czasem zrobię może posta, w którym napiszę coś więcej o sobie. Ja już się z wami żegnam :) 
Macie tutaj jeszcze kilka przypadkowych zdjęć :)

Włoszka